Autorka książek dla dzieci i dorosłych

Piękna bransoletka!

Czteroletnia dziewczynka po raz pierwszy  otrzymuje zabawkę – zestaw koralików do nawlekania.

Od razu decyduje, że zrobi sobie bransoletkę. Najpierw wybiera najpiękniejsze koraliki z pudełka i układa osobno. Potem nawlekanie… trzeba trafić cienką gumką w małą dziurkę i przewlec na drugą stronę. Wcale nie jest łatwo. Czasem trzeba wykonać wiele prób, by wreszcie przeciągnąć elastyczny sznureczek przez otworek. Zadanie wymaga skupienia, więc języczek pracuje, oddech przyspiesza, a kolacja czeka.

Mama widząc zaangażowanie córeczki nie pogania jej. Po co ma ją odrywać od przejmującego zajęcia? Co ważniejsze, zjeść jak co dzień o wyznaczonej godzinie czy zaangażować się w ciekawe, pouczające zadanie, mogące zakończyć się sukcesem?  Dziewczynka zapewnia, że „zjem, jak tylko skończę”. I wreszcie kolorowa bransoletka jest gotowa. Założona na ramię przyciąga uwagę bardziej niż jedzenie na talerzu. Kolacja się przeciąga.

Kiedy dziewczynka – nadal zachwycona swoim dziełem – leży w łóżku, przychodzi tata uściskać ją na dobranoc i mówi:

– Słyszałem, że sama zrobiłaś sobie z koralików bransoletkę?

Dziecko odpowiada pewnym siebie i pełnym zachwytu głosem:

– TAK, JEST PIĘKNA! Możesz ją zobaczyć, leży na stoliku.

Po czym spokojnie zasypia.

Kto z nas dorosłych uważa jakiekolwiek swoje dzieło za doskonałe? Zawsze można coś poprawić i ulepszyć, prawda? Kto z nas uważa, że potrafi rysować, śpiewać, pisać deklamować, tańczyć, malować?

Zwykle jesteśmy z siebie niezadowoleni. Dlaczego? Kto nas tego nauczył? Kto  poprawiał, krytykował, wyśmiewał i co grosza, porównywał z innymi? Nasze szczere starania nie były doceniane.  Wciąż byliśmy nie dość dobrzy. 

Siedziałam przy dziewczynce pracującej nad swoim dziełem i cały czas mnie korciło, by podsunąć „lepsze” pomysły:

–  A czemu nawlekasz takie same koraliki obok siebie? Poprzedzielaj małe dużymi. Pomieszaj różne kolory, będzie ładniej itp.

Udało mi się utrzymać język za zębami, choć nie było łatwo. Nie wytrzymałam tylko co do długości bransoletki mówiąc, że chyba już wystarczy tych koralików, bo będzie za długa. (A jajecznica stygnie…)

Co za naiwna propozycja z mojej strony, oczywiście, że trzeba nawlec WSZYSTKIE najpiękniejsze na świecie koraliki, wielkość bransoletki ma drugorzędne znaczenie. Na szczęście dziecko było tak mocno przekonane o swojej racji, że szybko postawiło na swoim.

Należało odrzucić wyuczoną w szkole potrzebę poprawiania i ulepszania, wytykania „błędów” oraz wychwytywania tego, „czego dziecko jeszcze nie umie”. 

Włączyłam podejście przeciwne – skupiłam się na tym, „co dziecko już potrafi”.

Wtedy okazało się, że:

Dziewczynka pięknie się zorganizowała:

  • podjęła się nowego wyzwania, któremu mogła nie podołać,
  • zaplanowała, że zrobi bransoletkę,
  • wybrała z pudełka najpiękniejsze koraliki i umieściła je osobno,
  • nie zrażała się nieudanymi próbami, gdy nawlekanie napotykało trudności,
  • wykazała upór i cierpliwość,
  • i wreszcie – dokończyła przedsięwzięcie, mimo że oczy kleiły się ze zmęczenia i senności,
  • swoje dzieło uznała za piękne i doceniła pracę włożoną w jego stworzenie,
  • adekwatnie do sytuacji przeżyła satysfakcję z wyniku własnej pracy.

Dlaczego osiągnęła tak wiele?

Ponieważ nie doświadczyła jeszcze tak zwanej socjalizacji, czyli nie doznała nieustannej krytyki, wyśmiewania, poprawiania, porównywania, szydzenia, lekceważenia, obojętności lub bagatelizowania, które zatrzymałyby ją w działaniu, zniechęciły do podejmowania ryzykownych prób i wypełniły niezadowoleniem z siebie.

Czy dziewczynka nadal będzie radośnie się rozwijać stawiając sobie coraz większe wyzwania,  zadowolona z siebie i z efektów swojego działania? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Cdn.

Czytaj: Wstrętna bransoletka! Nie umiesz rysować!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.