Tag: wychowanie

SIŁA SŁÓW

SIŁA SŁÓW

Słowa mają potężną siłę. Za ich pomocą możemy porozumiewać się z drugim człowiekiem, opisywać swoje uczucia, przedmioty, sytuacje. Mówiąc dobre rzeczy, możemy sprawić komuś przyjemność, ale zdarza się, że nagle zaczynamy używać złych słów, którymi ranimy wszystkich dookoła. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego warto używać […]

Kto musi umieć pisać bezbłędnie po polsku?

Kto musi umieć pisać bezbłędnie po polsku?

Dzieci mają mnóstwo pytań. Skąd się biorą pomysły na książki, czy ich tworzenie sprawia przyjemność, ile czasu zajmuje pisanie jednej, która jest najfajniejsza lub najciekawsza. I oczywiście młodsze dzieci zawsze chcą wiedzieć: „A ile pani ma lat?”

Opowiadam, jak powstaje książka etap po etapie. Pokazuję maszynopis, wstępny skład,  dopasowywanie ilustracji do tekstu. Wspominam też o tym, że napisany przeze mnie tekst trafia w ręce redaktorki, która sprawdza, czy nie ma w nim błędów.

­– To pani robi błędy? Mimo że napisała pani tyle książek?

– Tak, naturalnie, popełniam błędy i to wcale niemało.

– Jeśli pani nie potrafi, to kto musi umieć pisać bezbłędnie po polsku?

No właśnie, kto? Daję sobie czas, odpowiadając pytaniem:

–  Jak myślicie, kto?

– Nauczyciele!

Tak, na pewno wielu nauczycieli ma dużą łatwość pisania i bardzo ładnie formułuje myśli, ale nie sądzę, by pisali bezbłędnie, no może niektórzy poloniści.

– Profesorowie!

Oho! W Gdańskim Wydawnictwie Psychologicznym wydaliśmy kilkaset książek napisanych przez profesorów, wszystkie potrzebowały w mniejszym lub większym stopniu ingerencji redaktorów. Dla mnie to normalne i oczywiste. Nikt nie zna się na wszystkim, choć są tacy, którzy próbują, a przynajmniej tak się zachowują.

Prace laureatów nagrody Nobla też są sprawdzane, by na pewno nie przemknęły się żadne literówki lub źle postawione przecinki. W Polsce wraz z każdym nowym wydaniem Słownika Języka Polskiego zmieniają się zasady pisowni i interpunkcji, a już na pewno pojawiają się nowe obowiązkowe miejsca wstawiania przecinków. Kto jest w stanie za tym nadążyć?

– O! Profesorowie także nie piszą bezbłędnie.

Kiedy to mówię, nagle przeżywam olśnienie.

– Maturzyści! Tylko maturzyści raz w życiu przez cztery godziny muszą umieć pisać bezbłędnie! Pod karą!

Czy to nie jakiś absurd? Wszystkim innym wolno pisać z błędami i sięgać po pomoc  redaktorów oraz programów korektorsko-edytorskich.

 

 

TAJEMNICE POD LUPĄ – ZAPOWIEDŹ KSIĄŻKI

TAJEMNICE POD LUPĄ – ZAPOWIEDŹ KSIĄŻKI

Już niedługo ukaże się moja najnowsza książka o młodzieży i dla młodzieży, ale nie tylko. O czym jest i dlaczego warto po nią sięgnąć dowiecie się po obejrzeniu krótkiej zapowiedzi. Zapraszam

GDY DOM PRZYPOMINA POLE BITWY.  Okres dorastania – trudny dla rodziców i nastolatków

GDY DOM PRZYPOMINA POLE BITWY. Okres dorastania – trudny dla rodziców i nastolatków

Okres dorastania to czas trudny zarówno dla rodziców, jak i dla nastolatków. Spokojne i szczęśliwe dotąd domy zmieniają się w pola bitew, zaś ich mieszkańcy w walczące ze sobą obozy, bez żadnych widoków na szybki rozejm. Niemal każda prośba czy polecenie ze strony rodziców staje […]

TRUDNA PYTANIA – WYWIAD DLA MAMMAZINE

TRUDNA PYTANIA – WYWIAD DLA MAMMAZINE

Elżbieta Zubrzycka założycielka Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego, autorka książek dla dorosłych i wielu dla dzieci, z których kilka znalazło się na liście lektur obowiązkowych, autorska docenianego przez nauczycieli programu „Bezpieczne Dziecko”

MAMMAZINEJest Pani autorką programu „Bezpieczne Dziecko” – skąd pomysł na takie działania i jaki jest jego cel?

ELŻBIETA ZUBRZYCKA: Na jego powstanie złożyło się kilka przyczyn: przez wiele lat pracowałam z dziećmi w poradni i widziałam, jakie spustoszenie czyni przemoc wobec dzieci w ich emocjach i rozwoju, obserwowałam szkolne stosunki w klasach moich trzech synów, a na koniec zdarzyła się tragedia polegająca na samobójstwie dziewczynki Ani, prześladowanej przez bezmyślnych i bezkarnych rówieśników, „kolegów” z klasy. Dzieci często nie rozumieją, co robią, nikt ich nie nauczył, które zachowania są dopuszczalne, a które absolutnie nie. Nie odróżniają żartu od krzywdy podobnie, jak wielu dorosłych. Zamiast dzieci tego uczyć, wypełniać luki w wychowaniu, my żądamy, aby znały zasady i się do nich stosowały. Program Bezpieczne Dziecko ma za zadanie przekazać odpowiednią wiedzę dotyczącą przyzwoitych zachowań dzieci, ale też oczekiwań, jakie dziecko ma prawo mieć wobec innych, także dorosłych. Co wolno, a czego nie wolno robić dzieciom, a także dorosłym. Forma przekazu jest urozmaicona. Na przykład książka „POWIEDZ KOMUŚ” wyjaśnia, czym jest szacunek do świata, do ludzi, do siebie i do własnego ciała w formie obrazkowej z krótkimi podpisami, bo jest adresowana do małych dzieci. Z kolei „JAK POMYŚLĘ, TAK ZROBIĘ” i „PO CO SIĘ ZŁOŚCIĆ” zawierają ciekawe dla czytelnika opowiadanie wyjaśniające te kwestie na życiowych przykładach, jak również zawierają „Dodatek dydaktyczny”, w którym przekazane zostały najważniejsze treści i wskazówki w formie  mini-wykładu z ćwiczeniami. Ponadto każda książka zawiera dodatek „Do rodziców, wychowawców i nauczycieli”, który pomaga skorzystać z przesłania książki i posłużyć się nią w rozmowach z dzieckiem na ważne i często trudne tematy.

M: Czego rodzice po książkach Pani autorstwa mogą się spodziewać, w jaki sposób mają one im pomóc

EZ: Wszyscy jesteśmy ludźmi. Nawet najwspanialszy rodzic nie jest w stanie znać się na wszystkich problemach, z jakimi jego dziecko może spotkać się w swoim codziennym życiu. Czasem rodzicom brak słów, jak wyrazić swoje przekonania, czasem świat tak bardzo różni się od tego, jaki znali z własnego dzieciństwa, że mogą za nim nie nadążać. Książki bardzo pomagają i wspierają rodziców. Na przykład książka „ŚMIERDZĄCY SER” Catherine do Pino i kontynuacja pt. „SŁUP SOLI” napisana przeze mnie, pokazują mechanizm przemocy w szkole, pierwsza z punktu widzenia dziecka dręczonego, druga z perspektywy biernych obserwatorów. Takiej przemocy jak dzisiaj nie było dawniej w szkole, ani takiego zamiatania pod dywan, bezsilności. Trzeba nauczyć się nowych zachowań, udzielać dzieciom nowych wytycznych, na przykład w odniesieniu do przemocy elektronicznej, internetowej.

M: Dla dzieci również Pani książki są bardzo cenne, w których obszarach mogą szczególnie pomóc?

EZ: Trudno wymienić jednym tchem wszystkie obszary, które potrzebują lepszego rozumienia, radzenia sobie w pojawiającymi się emocjami. Przecież my, dorośli, wciąż uczestniczymy w równych szkoleniach: z asertywności, poczucia własnej wartości, umiejętności komunikacyjnych. I nigdy nam ich dość, im więcej się szkolimy, tym bardziej widzimy potrzebę dalszej nauki. Im dalej w las, tym więcej  drzew… Podobnie jest z dziećmi. Warto, aby jak najwcześniej uczyły się rozwiązywać konflikty, rozmawiać tak, aby się porozumieć,  bronić swoich praw, współodczuwać z innymi, odróżniać dobro od zła. Ponadto jest wiele tematów, które dotyczą maluchów, a my się tego nie spodziewamy. Na przykład, śmierć, strata, tęsknota, depresja, lęki przed chorobą i zarazkami, wiele innych lęków, nieśmiałość, samotność, odrzucenie. Dzieci przeżywają silne uczucia, a nie potrafią ich nazwać ani wyrazić, podobnie wielu dorosłych. Trzeba im w tym pomóc. Stąd ostatnio wyszły takie książki mojego autorstwa, jak „MOTYLEK dla dzieci. Pogodne i optymistyczne opowiadania o stracie, tęsknocie i dziecięcych lękach” i dla dorosłych „TRUDNE PYTANIA. Jak  rozmawiać z dziećmi o stracie, tęsknocie i lękach. Pogodnie i optymistycznie”. Również seria o uczuciach Wojciecha Kołyszki i Jovanki Tomaszewskiej pomagają dzieciom i ich rodzicom zrozumieć, jak ważne i potrzebne są wszystkie uczucia, choć czasem bywają niewygodne. Nowo wydana książka „MIŁOŚĆ CZY CHCIWOŚĆ” w formie zabawnej historyjki o dwóch chłopcach bliźniakach pokazuje, skąd się bierze poczucie bezpieczeństwa i że trzeba zachować równowagę między wewnętrznym zaufaniem, a zabezpieczaniem się materialnym. Z kolei książka „MAŁY WIELKI PRZYJACIEL. Jak pokochałem zwierzątko, którego nikt nie lubił” rozprawia się z uprzedzeniami. Jest to opowieść o chłopcu, który przygarnął półdzikiego szczurka. Nikt nie lubi szczurów, ale po bliższym poznaniu, okazuje się on wspaniałym zwierzątkiem, wesołym, inteligentnym i bardzo ciekawskim. Kiedy prowadzę zajęcia dla dzieci, ta książka bardzo mi pomaga w tym, aby je przekonać, że nikogo nie wolno przezywać ani wyśmiewać, ponieważ w każdym dziecku ukryte są wspaniałe cechy, które będzie ono odkrywało przez całe życie. Kto przezywa, wydaje o sobie złą opinię, pokazuje, że nie zadał sobie trudu, aby lepiej poznać drugiego człowieka.

ksiazki
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Elżbieta Zubrzycka 1/ Mały Wielki Przyjaciel 2/ Trudne Pytania 3/ Motylek 4/ Miłość czy chciwość

M: Pani Elżbieto, czy książki mają być formą prewencji jako jedno z działań, które świadomy rodzic może podejmować czyli są pomocą dla tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji?

EZ: Mogą być formą prewencji. Tak jak wspomniany wcześniej „MOTYLEK”. Każdy z nas spotyka się ze stratą: portfela, roweru, zwierzątka domowego czy bliskiej osoby. Następuje tumult uczuć, nie wiadomo skąd się biorą, po co są, co będzie dalej. Jeśli poznamy mechanizm przechodzenia przez żałobę, pięć faz po stracie, wówczas znacznie łatwiej zrozumieć, co się z nami dzieje, nie bać się, mieć nadzieję na powrót spokoju i radości życia. Podobnie książka „DOBRE I ZŁE SEKRETY” może zapobiec kłopotom, bo dziecko uczy się odróżniać sytuacje, kiedy należy milczeć od takich, kiedy trzeba mówić. Możemy na czas dowiedzieć się o zagrożeniach i im zapobiec, na przykład, że dzieci zamierzają bawić na jeziorze pokrytym cienkim lodem. Czasem już dzieje się coś złego, na przykład dziecko zostało odrzucone lub wyśmiane przez rówieśników. Nie można takiej sytuacji bagatelizować, trzeba odpowiednio zareagować. Tu na przykład „DRĘCZYCIEL W KLASIE” dostarczy mnóstwa potrzebnych informacji.

M: Jaki rodzic powinien sięgnąć po Pani książki?

EZ: Właściwie każdy. Szczególnie polecam książki, które pomagają w wychowaniu. Na przykład „O ZAJĄCZKU FILIPIE, KTÓRY  ZE STRACHU DOKONAŁ WIELKICH CZYNÓW”, w której tytułowy bohater zaprzyjaźnia się, poświęca dla przyjaźni, postępuje fair i prowadzi pouczające rozmowy z rodzicami. Druga część opowieści „FILIP I BOCIANY” to dalsze przygody, ale ma też walor przyrodniczy – przekazuje mnóstwo ciekawostek o życiu bocianów, bardzo polskich ptaków. Podobnie książka „WIELKIE PRZYGODY MAŁEJ KROPELKI WODY” to wartka opowieść nasycona wiedzą z zakresu fizyki, geografii, krążenia wody w przyrodzie, ale i zjawisk klimatycznych. A na przykład „BĘDZIEMY MIELI DRUGIE DZIECKO. Magia serca i miłości” przygotowuje małego czytelnika na nadchodzące zmiany, natomiast rodzicom pomaga się uporać z lękiem, że nie będą kochali drugiego malca już tak jak pierwszego. Tu magiczne serce ma kieszonki, każda napełnia się miłością przeznaczona dla jednego dziecka, nikt nikomu niczego nie  zabiera. Jest tylko więcej miłości.

M: Czy książki mogą być wykorzystywane również na zajęciach w szkole, są przygotowane programy i plany lekcji?

EZ: Tak, już są zadawane do czytania i przerabiane przez nauczycieli takie tytuły jak: „CZY MOGĘ POGŁASKAĆ PSA”; „POWIEDZ KOMUŚ”; „DOBRE I ZŁE SEKRETY”; „O ZAJĄCZKU FILIPIE, KTÓRY ZE STRACHU DOKONAŁ WIELKICH CZYNÓW”; „WIELKIE PRZYGODY MAŁEJ KROPELKI WODY”; „JAK POMYŚLĘ, TAK ZROBIĘ”; „PO CO SIĘ ZŁOŚCIĆ” i ostatnio „ALKOHOL I JEGO TAJEMNICE. Co musisz wiedzieć, zanim dorośniesz.” Fragmenty tych książek znajdowały się w podręcznikach różnych wydawnictw, a ostatnio w podręczniku MEN znalazł się fragment książki „O ZAJĄCZKU FILIPIE, KTÓRY ZE STRACHU DOKONAŁ WIELKICH CZYNÓW” pt. „Co to jest szczęście”.

Słyszę od nauczycieli, że kiedy przerabiają w kolejnych klasach „POWIEDZ KOMUŚ”, „DOBRE I ZŁE SEKRETY” i w trzeciej „SŁUP SOLI”, to gołym okiem widzą na korytarzach mniej agresji. To najlepszy dowód, że zasada: najpierw nauczyć, potem wymagać ma rację bytu, a książki nas zmieniają – na lepsze.

M: W jaki sposób rodzic może przełamać lęk przed rozmową na trudne tematy, jest na to cenna rada?

EZ: Uważam, że przede wszystkim musi najpierw uzmysłowić sobie, co naprawdę sam sądzi na dany temat. Pamiętam, jak wiele lat temu pewnego wieczoru mój synek zapytał mnie: „Co jest silniejsze, dobro czy zło?” Mózg mi się zagotował, zanim odpowiedziałam, bo nigdy się nad tym wcześniej nie zastanawiałam. Stąd w książce „TRUDNE PYTANIA” zachęcam, żebyśmy przy jej pomocy prześledzili własne przekonania, przemyśleli je, a wtedy łatwiej nam będzie przekazać dziecku nasze poglądy. Ważne też, żebyśmy byli spokojni i zrównoważeni, bo dziecko przede wszystkim odbierze nasze emocje i one się wdrukują. Z malcem na każdy temat można rozmawiać, jeśli my się nie boimy, to i ono nie będzie, jeśli my się nie martwimy, to i ono nie będzie, jeśli my jesteśmy spokojni, to ono też będzie. Dla nas samych poukładanie sobie informacji i przekonań na trudne tematy, na przykład śmierci, przyniesie nam ulgę, choć wydaje się, że będzie przeciwnie. Kiedy prowadzę warsztaty na ten temat z nauczycielami, przychodzą spięci, wychodzą w dobrych nastrojach – nie było tak źle, spodziewali się ciężaru, a zyskali lekkość i większy spokój.

M: Czy rozmowy na trudne tematy są w ogóle naszym dzieciom potrzebne?

EZ: Zdecydowanie. Nie chodzi o to, żeby posadzić dziecko na krześle: „A teraz porozmawiamy na trudny temat, na przykład straty”. Raczej skomentować okoliczności, które sprzyjają takim rozmowom. Niech to się dzieje naturalnie. Zauważmy, że dzieci nie wzrastają pod kloszem, jak nam się niekiedy wydaje. One żyją w grupie kilkuset uczniów i nauczycieli, docierają do nich informacje o różnych przykrościach i tragediach (tragedią jest też śmierć pieska przyjaciółki czy przyjaciela), bo w tak licznej grupie ciągle coś się dzieje. Dodajmy, że to nie eksperci napełniają nasze dzieci wiedzą – one słyszą mnóstwo bzdur, przesądów, nasycają się błędnymi przekonaniami. Trzeba to na bieżąco korygować. Dlatego pytanie od czasu do czasu: „A co ty o tym sądzisz” pozwala nam dowiedzieć się, gdzie tkwią luki i jakie błędy nagromadziły się w wiedzy dziecka o świecie. Dzieci są często znacznie bystrzejsze i wiedzą znacznie więcej niż sądzimy. Wspólne czytanie książek jest dobrą okazją, by dziecko się czegoś nauczyło, a my przy nim i od niego też. Dzieci nieustannie stawiają nam wyzwania, zmuszają do nauki i rewidowania własnych poglądów. To wspaniali mali nauczyciele!

M: Dziękujemy pięknie za rozmowę i czekamy na kolejne mądre i wartościowe książki.

ŹRÓDŁO: http://mammazine.com.pl/trudna-pytania-wywiad-z-elzbieta-zubrzycka/

Wychowanie to przekazywanie dobrych emocji

Wychowanie to przekazywanie dobrych emocji

Czy wiecie, co zrobić, aby nasz mózg był szczęśliwy? Jak mądrze wychowywać dzieci? Jak umiejętnie stawiać granice? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w wywiadzie, którego udzieliłam do Twojego Juniora.  Polecam i zapraszam do lektury! Tekst: Twój Junior autor: Agnieszka Mączyńska-Dylis

NIE LUBIĘ ŁASKOTEK I MAM DO TEGO PRAWO

NIE LUBIĘ ŁASKOTEK I MAM DO TEGO PRAWO

Elżbieta Zubrzycka, psycholog, w swoich książkach tłumaczy dzieciom m. in., jak być asertywnym. Jak nie dać się klasowemu dręczycielowi, czy pomóc obcemu człowiekowi szukać małego pieska, który urwał się ze smyczy i kiedy powiedzieć stanowcze nie, gdy ktoś nas łaskocze. Na te pytania, przed którymi prędzej czy […]

Małe dzieci, duże problemy.

Małe dzieci, duże problemy.

Małe dzieci, duże problemy. Jak odpowiadać na najtrudniejsze pytania?

Elżbieta Zubrzycka – biolog, psycholog, doktor nauk humanistycznych.
Wykładała na Akademii Medycznej i w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Pracowała jako terapeutka, m.in. w Poradni Nerwic dla Dzieci w Gdańsku. Doświadczenia zdobyte w pracy pedagoga i terapeuty sprawiły, że w 1990 roku założyła Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, które
wydało już ponad 1000 tytułów. Ona sama jest autorką poradników i książek popularnonaukowych dla dorosłych. Jednak przede wszystkim poświęciła się pisaniu dla dzieci. Jej książki pomagają młodym Czytelnikom poznawać i lepiej rozumieć świat, w którym żyją. Zaangażowana w zapewnianie dzieciom dobrego startu w dorosłe życie, stworzyła program „Bezpieczne dziecko”, mający chronić najmłodszych przed przemocą i wykorzystaniem seksualnym. Na program składają się zarówno jej publikacje, jak i książki napisane przez innych profesjonalistów.
Prywatnie matka trzech dorosłych synów. Świetnie jeździ na nartach, lubi pływanie, spacery i długie wycieczki rowerowe.

– Ani Pani, ani stworzone przez Panią Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne nie zwalniacie tempa. Tylko w październiku ukazały się aż cztery Pani książki. Jak zawsze w przystępnej formie poruszają bardzo trudne tematy.
– Staram się pisać o tematach tabu, o których dorośli często boją się lub nie umieją rozmawiać, a które są obecne w życiu dzieci. Sądzą, że takie sprawy, jak śmierć, strata, lęki przed chorobą, nie dotyczą dzieci, że są one na to jeszcze za małe, że mają czas. Przez wiele lat pracowałam z dziećmi i wychowałam troje swoich. Przychodziły do mnie z pytaniami, które mnie zaskakiwały. Dzieci żyją w wielkich społecznościach, zazwyczaj większych niż otoczenie ich rodziców. Setki uczniów w szkole, nauczyciele, znajomi znajomych. Ciągle komuś umiera kotek, piesek, chomik, fretka… Śmierć zwierzątka to wielkie przeżycie. Do dzieci docierają także informacje o chorobach, wypadkach, a nawet o śmierci osób z najbliższej rodziny kolegów, koleżanek i nauczycieli.
Często tym informacjom towarzyszy sensacja, plotki, niestworzone historie i przesądy. Trzeba je na bieżąco korygować. Inaczej dzieci wierzą, że zmarli budzą się w trumnach i nie mogą się z nich wydostać, że śmierć jest zaraźliwa. Czasem dosłownie rozumieją to, o czym mówimy. Na przykład, jeśli ktoś „odszedł w pokoju”, to potem boją się spać w pokoju, wolałyby w kuchni, bo w kuchni się nie umiera.

– Dwie z Pani ostatnich książek poruszają temat śmierci. Jest to skierowany do dzieci Motylek. Pogodne i optymistyczne opowiadania o stracie, tęsknocie i dziecięcych lękach, a dla dorosłych Trudne pytania. Jak rozmawiać z dzieckiem o stracie, tęsknocie i lękach. Pogodnie i optymistycznie. Dlaczego aż dwie?
– Prędzej czy później każdy rodzic staje przed wyzwaniem udzielenia odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, np. Mamo, a co będzie, jak ty umrzesz?
Strata – nie tylko ta wywołana czyjąś śmiercią, ale także znacznie mniej poważna, jak utrata ukochanej zabawki – wywołuje bardzo silne uczucia, z którymi trudno się uporać. Pojawiają się one w pewnej kolejności i jeśli się je zaakceptuje, to prędzej powraca spokój i radość życia. Tej akceptacji trzeba uczyć dzieci od najmłodszych lat.
Obie książki stanowią swego rodzaju komplet. Motylek… to zbiór pogodnych, ciekawych opowiadań, napisanych z humorem, które bardzo wiele dziecko nauczą i pomogą mu się przystosować do różnych trudnych sytuacji. Z kolei Trudne pytania… to pomoc dla rodziców, wychowawców i nauczycieli. Składają się z dwóch części. Jedna zawiera wskazówki, co konkretnie powiedzieć dziecku w różnych sytuacjach. Druga pogłębia wiedzę na tematy, o których zwykle boimy się lub wstydzimy rozmawiać, związane z naszymi przekonaniami dotyczącymi sensu życia, znaczenia śmierci, jej przebiegu, życia po śmierci, choroby, podejmowania decyzji o kontynuowaniu lub zaprzestaniu uciążliwego leczenia. To ważne, aby zawczasu przemyśleć i poukładać sobie w głowie, w co wierzymy, co sądzimy na takie tematy. Wbrew pozorom nie jest to straszne. Przeciwnie, lęk opada, jest nam lżej. Dzięki temu nam samym będzie łatwiej odnaleźć się w takiej sytuacji, a przede wszystkim będziemy potrafili naprawdę wesprzeć dziecko w potrzebie.

– Dwie kolejne październikowe książki Miłość czy chciwość i Mały wielki przyjaciel to propozycje dla dzieci. Jednak nie są to klasyczne bajki, ale raczej historie, które dzieci powinny czytać z rodzicami lub nauczycielami. Opowieści, które mają być przyczynkiem do rozmowy. O czym będziemy rozmawiali z dziećmi po ich lekturze?
– Miłość czy chciwość to pełne humoru opowiadanie o dwóch chłopcach bliźniakach, którym codzienne życie dostarcza wielu przygód i wrażeń. Stają się coraz bardziej samodzielni, odkrywają świat, który budzi ich niepokój.
Okazuje się, że kiedy dziecko w wyobraźni „porzuca” rodzinę i samodzielnie wyrusza w świat, wkrótce zaczyna zbierać skarby. Poczucie bezpieczeństwa wynikające z bliskości zostaje zamienione na poczucie bezpieczeństwa wynikające z posiadania dóbr materialnych. Bardzo złudne niestety. Żeby nie opowiadać całej książki – wniosek jest taki, że ważniejsze (choć obecnie zapomniane) są ufność i bezpieczeństwo, które nosimy w sercu, niż otaczanie się skarbami – one tego nie zastąpią. Dobrze jest wyważyć rolę, jaką odgrywają oba źródła poczucia bezpieczeństwa.
Z kolei Mały wielki przyjaciel. Jak pokochałem zwierzątko, którego nikt nie lubił to z jednej strony opowieść o oswajaniu półdzikiego szczurka, ale z drugiej strony książka ma konkretny cel: nauczyć dzieci, że nikogo nie wolno wyśmiewać i wyzywać. Każdy ma w sobie coś pięknego i wartościowego. Innymi słowy: kto wyzywa, ten po prostu nie zadał sobie trudu, aby lepiej poznać drugiego człowieka. To także pociecha dla wyśmianego, odrzuconego dziecka. Może się poczuć niczym nędzny szczurek, ale teraz wie, że jak on, ma mnóstwo zalet, które w życiu będą się z czasem ujawniały.

– Książki, o których rozmawiałyśmy, to Pani najnowsze publikacje, ale przecież nie jedyne. Na swoim koncie ma Pani 25 książek, niektóre są wybierane przez nauczycieli jako lektury szkolne. Które z wcześniejszych książek są Pani szczególnie bliskie?

– Niektóre są spisanymi wychowawczymi opowieściami, jakie serwowałam mojemu małemu synkowi. Na przykład O zajączku Filipie, który ze strachu dokonał wielkich czynów i druga część Filip i bociany. Z wykształcenia jestem w pierwszej kolejności przyrodnikiem i czasem serce mi gra do takich tematów. Stąd Wielkie przygody małej kropelki wody o krążeniu wody w przyrodzie.
Uwielbiam też bociany i co roku wypatruję ich na wiosnę, a smucę się, kiedy odlatują w sierpniu. Dlatego we wspomnianej książce Filip i bociany zamieściłam mnóstwo fascynujących informacji o tych wspaniałych polskich ptakach. Niektóre książki mają przekazać konkretną wiedzę, na przykład Jak pomyślę, tak zrobię i Po co się złościć. Uczą, w jaki sposób nasze myśli kształtują emocje, a te napędzają zachowania. Oraz kiedy złość ma sens i jest potrzebna, a kiedy można jej uniknąć.

– Porozmawiajmy przez chwilę o programie „Bezpieczne dziecko”. Czemu służy i w jaki sposób realizuje swoje cele?
– Na program składa się 15 książek, napisanych przeze mnie i przez innych specjalistów. Ich wspólnym zadaniem jest nauczenie dzieci, które zachowania są dobre i dopuszczalne, a które już absolutnie nie, bo krzywdzą. Założenie jest takie, że najpierw trzeba nauczyć, a potem wymagać. Zazwyczaj jest odwrotnie: wymagamy, ale dzieci właściwie nie wiedzą, czego. Nie zawsze odpowiednie zasady zostały im wpojone w domu. Teraz dorośli (nauczyciele, wychowawcy) i dzieci mają możliwość nauczenia się wspólnych zasad i wspólnego języka. W takim wypadku wszyscy wiedzą, co wolno, a czego nie i dlaczego. Wielokrotnie słyszałam od nauczycieli, że kiedy w pierwszej klasie omawiają Powiedz komuś, w drugiej Dobre i złe sekrety, a w trzeciej Słup soli, to gołym okiem obserwują mniej agresji na korytarzach. To dla mnie zawsze radosna wiadomość, która nadaje sens temu, co robię.
W ramach programu powstała bardzo ważna dla mnie książka Alkohol i jego tajemnice. Co musisz  wiedzieć, zanim dorośniesz. To niezbędnik każdego dziecka. Alkohol pozostaje wciąż tematem tabu pomimo jego wszechobecności. Martwi też fakt, że jego nadużywanie jest zbyt często akceptowane, szczególnie u osób na eksponowanych stanowiskach, a przecież na tych osobach wzorują się obywatele.

– Co w wychowaniu jest szczególnie ważne dla Pani jako mamy, babci?
– Dzieci mają naturalną ciekawość świata i bardzo lubię z nimi coś poznawać, oglądać, opowiadać im o tym. Są wspaniałymi partnerami. Zachęcam je do rozmawiania w sposób, który doprowadzi do porozumienia. Zachęcam też do cieszenia się małymi sprawami, podziwiania tego, co je otacza, na przykład urody drzew pokrytych liśćmi albo nagich, kiedy można zachwycać się kształtem ich konarów i gałęzi. Chciałabym, żeby wysoko ceniły sobie przyzwoitość, choć to zapomniane i niemodne słowo. Często słyszę, „że się nie opłaca”. A ja myślę, że bardzo się opłaca codziennie patrzeć w lustro ze spokojem i zadowoleniem.

– Zarówno prywatnie, jak i zawodowo jest Pani silnie związana z Trójmiastem. Jak je Pani ocenia w kontekście wychowywania dzieci?
– Ważniejsze niż geografia jest to, jaki przykład dajemy dzieciom, jakimi darzymy je uczuciami, jakimi jesteśmy dla nich przewodnikami. Następnie to, czy dbamy o dobór ludzi, którzy otaczają nasze dziecko, żeby go nie krzywdzili, ale wpływali na jego właściwy rozwój. Ale oczywiście miejsce, gdzie przychodzi nam żyć, ma znaczenie. Moim zdaniem Trójmiasto jest po prostu rajem dla dzieci. Wystarczy dobrze wykorzystać jego możliwości, choćby geograficzne: lasy, pagórki, morze, białe plaże, potoki i jeziora. Gdzie jest drugie takie miejsce na świecie?
Trójmiasto finansuje mnóstwo nieodpłatnych propozycji. Na przykład, czy wiecie, że w każdą sobotę można udać się na spacer, w czasie którego ornitolog opowiada o ptakach i je pokazuje? Chodzą na nie całe rodziny. Nie zawsze rodzice wiedzą, jak skorzystać z oferty miasta, bo w ich dzieciństwie takich propozycji po prostu nie było. Potrzebna jest chyba nie tylko informacja, ale przede wszystkim lepsza zachęta, żeby przełamać nieśmiałość lub wstyd: co ja tam będę robić, czy się nie ośmieszę, w co się ubrać itp. Każdy się boi pierwszego razu, pierwszego spotkania. Liczba klubów, stowarzyszeń, fundacji, najróżniejszych inicjatyw jest zdumiewająca. Każdy znajdzie coś dla siebie: wycieczki, rowery, kluby sportowe, kluby zainteresowań, filmowe, malowanie, śpiewanie, co tylko sobie wymyśli – oferty czekają. Oby jak najwięcej osób zdecydowało się z nich skorzystać. Kochani, przełamcie nieśmiałość, spróbujcie, znajdziecie nowych znajomych i odkryjecie nowe zainteresowania. Warto.

Rozmawiała: Magda Bukowska http://maluchy3miasta.pl,  2016