Mała szkółka potrafi… czynić cuda.

Mała szkółka potrafi… czynić cuda.

Trafiam do małej szkółki na zaproszenie nauczycielki, którą poznałam w pozaedukacyjnych okolicznościach, a która od pierwszej chwili zaskoczyła mnie swoimi niestandardowymi spostrzeżeniami. Przychodziły jej tak naturalnie i bez wysiłku! Po prostu sypała jak z rękawa myślowymi perełkami, nie skupiając się specjalnie na tym, co mówi! A ja miałam ochotę wyjąć szybko notatnik i zapisywać każde słowo.

Do wiejskiej szkółki (w pobliżu 20-tysięcznego miasteczka) uczęszczają dzieci z klas czwartej, piątej i szóstej. Do położonej 20 km dalej chodzą pierwszo-, drugo- i trzecioklasiści. Z kolei najstarsi uczniowie podstawówki dojeżdżają jeszcze gdzie indziej. Pewnie po reformie nastąpi zmiana tej organizacji.
Przyjeżdżam na godzinę 11:00 i zastaję całą szkołę przy drugim śniadaniu. Nauczyciele jedzą razem z dziećmi, żartują z nimi i dbają, by każdy się najadł i napił. Na stole stoi gar zawiesistej gorącej zupy, więc to nie problem, jeśli ktoś zapomniał śniadania lub z innego powodu nie ma go ze sobą.
Wiem z wcześniejszych opowieści, że w okolicy mieszka sporo dobrze sytuowanych rodzin i równie wiele takich z problemami, wręcz dysfunkcyjnych. Wystarczy powiedzieć, że kiedy rokrocznie szkoła przygotowuje uroczystość wigilijną: stoły przykryte białymi obrusami, pod nimi sianko, porządna zastawa, tradycyjne potrawy na półmiskach – to niektóre dzieci stoją w drzwiach i boją się wejść do środka. Bo jeszcze nigdy nie widziały białych obrusów na stołach, podobnie jak pościeli we własnych łóżkach…
Te dzieci w szkole po raz pierwszy uczą się jeść po cichu, bez wydawania dźwięków przykrych dla innych (mlaskanie, siorbanie, puszczanie bąków), uczą się posługiwać nożem i widelcem (dotąd korzystały tylko z łyżki i rąk). Po prostu opanowują podstawy kultury, uczą się używać takich słów, jak: dzień dobry, dziękuję, proszę. Uczą się mówić wyrazami, zamiast wydawać z siebie burknięcia, pomruki i przekleństwa, by wyrazić swoje poglądy czy emocje.
Wchodzę do klasy na zajęcia i od progu moją uwagę przykuwa chłopiec siedzący pod ścianą: szara cera, plecy zgarbione niczym u ślimaczka. Sprawia wrażenie dziecka często uchylającego się od ciosów i wystraszonego. Pewnie jest w domu bity. To normalne, jak słyszę, w wielu okolicznych rodzinach.
Nie mija 10 minut, a chłopiec przestaje wpatrywać się w ławkę. Oswoił się z nową osobą w szkole, zaczyna mnie zaczepiać, uśmiecha się, żąda dodatkowej kartki, nieśmiało żartuje.

To dziecko jest w szkole bezpieczne. Tu czuje się ważne, zadbane i godne. Tu ma prawa i obowiązki, które doskonale zna i je akceptuje. Widzę wesołe ogniki w jego oczach.
Czasem szkoła czyni cuda. Uzupełnia braki w wychowaniu, naprawia szkody, daje poczucie wartości, przynależności i to, co najważniejsze do życia – godność!
Mała szkółka na dalekiej wsi na uboczu, nauczyciele pełni serca i zaangażowania, świetna dyrektorka – wszystkim się chce, wszyscy się starają i robią więcej, niż muszą. Z radością, z satysfakcją.

Czy przyjedzie do nich ktoś z kamerą, by opowiedzieć innym – ku pokrzepieniu serc – o dobru, które się tutaj dzieje?
Wzruszona rzucam taki komentarz. Nauczyciele się śmieją i mówią, że jak kiedyś ktoś kogoś zatłucze na śmierć w okolicy, to wtedy będą tu wszystkie media. O dobrych rzeczach nie warto mówić, bo są nudne!
No to my będziemy o nich mówić! Żeby użytkownik kultury nie odniósł wrażenia, że ludzie są przepełnieni złem. Bo to zupełna nieprawda. Zło jest nachalne i się narzuca, a dobro czeka z boku, żeby je wybrać.

PS
A oto zwieńczenie tej opowieści: jak zwykle po zajęciach na temat przyjaźni proponuję, by ten dzień uczynić dniem przyjaciela, to znaczy żeby wszyscy byli dla siebie mili, nikt nikomu nie dokuczał itd. Zwykle dzieci mówią: „Nie da się, proszę pani!”. Tylko raz na dziesięć razy wspierają mnie w tym pomyśle nauczyciele, zwykle oni też czują się bezradni wobec dziecięcej przemocy.

A tutaj słyszę:
– Ale my sobie NIE DOKUCZAMY, proszę pani.
I widzę zdziwienie w ich oczach… że mam takie dziwne pomysły.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.