NIE LUBIĘ ŁASKOTEK I MAM DO TEGO PRAWO

NIE LUBIĘ ŁASKOTEK I MAM DO TEGO PRAWO

Elżbieta Zubrzycka, psycholog, w swoich książkach tłumaczy dzieciom m. in., jak być asertywnym.
Jak nie dać się klasowemu dręczycielowi, czy pomóc obcemu człowiekowi szukać małego pieska, który urwał się ze smyczy i kiedy powiedzieć stanowcze nie, gdy ktoś nas łaskocze. Na te pytania, przed którymi prędzej czy później stają wszystkie dzieci, w swoich książkach dla najmłodszych czytelników odpowiada trójmiejska psycholog i pisarka Elżbieta Zubrzycka.

Czas wydarzeń: wiosna-lato. Bohaterzy wydarzeń: dzieci i ich rodzice. Miejsce wydarzeń: piaskownica. Jedno z dzieci zawzięcie uderza łopatką w dno odwróconego wiaderka, chcąc wydostać spod niego idealną babkę. Czynność udaje się, ale efektów nie można podziwiać zbyt długo. Kompan z piaskownicy depcze efekt pracy kolegi. Ktoś rozpycha się na drabinkach, jeden drugiego nie chce wpuścić na huśtawkę, ktoś następny bije kolegę łopatką po głowie. Najczęstsze dialogi odbywające się pomiędzy rodzicami, a dziećmi: – “nie pozwól innym wejść sobie na głowę”. – “bij, to inni nie będą bili ciebie”. – “pchaj się, bo dla wszystkich na pewno nie wystarczy”. – “ale z ciebie ciapa, nie umiesz wejść na drabinkę”. Najrzadziej można usłyszeć: – “ustąp miejsca koledze, huśtajcie się po kolei” albo – “podziel się foremkami”.

– Kiedy mówi się o przemocy pomiędzy dziećmi, pojawia się pytanie: dlaczego dzieci to robią? Dlaczego niektóre dręczą słabszych? Dlaczego ofiary przemocy nie potrafią się obronić? Dlaczego obserwatorzy zgadzają się na przemoc, która im się nie podoba? – pyta Elżbieta Zubrzycka, trójmiejska psycholog i autorka książek dla dzieci. – Coraz częściej dzieci krzywdzą dzieci. Do życia codziennego zostaje przeniesiona brutalność pokazywana w filmach, grach komputerowych, a przede wszystkim w codziennych wiadomościach. W tych warunkach wychowanie staje się coraz trudniejszym wyzwaniem. Jeszcze bardziej, jeśli rodzice odwołują się do bycia uczciwym i porządnym, uważnym na ludzi. Ten system wartości wydaje się mało praktyczny i atrakcyjny, a trzymanie się go wymaga sporego wysiłku.

powiedz komuśPojęcie szacunku trudno zrozumieć siedmiolatkowi. Dlatego Elżbieta Zubrzycka do najmłodszych dociera poprzez swoje książki. W “Powiedz komuś” na konkretnych przykładach wyjaśnia, czego robić nie wolno nie tylko dziecku, ale również dorosłemu. Uczy rozpoznawać krzywdzące zachowania. W książeczce “Czy mogę pogłaskać psa” przekazuje zasady ograniczonego zaufania wobec obcych ludzi i zwierząt.

– Dzieci wychowywane w atmosferze bezpieczeństwa są otwarte i pełne zaufania do dorosłych, których w naturalny sposób traktują jako swoich sprzymierzeńców – uważa psycholog. – Konieczne jest przekazanie im zasady ograniczonego

Czy mogę pogłaskać psa?

 zaufania do obcych. Można to zrobić metaforycznie na przykładzie ukochanych zwierzątek: nie oceniaj na podstawie wyglądu, poznaj, zanim zaufasz, zapytaj właściciela, czy możesz pogłaskać jego psa, bez jego zgody nie dotykaj. Podobnie uczymy dziecko, że nie wszyscy dorośli są godni zaufania. Nie wolno oddalać się z obcym ani pomagać, dopóki mama lub tata nie pozwolą.

nie lubię łaskotekDlaczego nasza córka chowa się pod łóżkiem, kiedy odwiedza nas ciocia Zosia? Dlaczego ucieka, kiedy ściskamy ją przy koleżankach? Niektóre pozycje, chociaż skierowane do dzieci, z powodzeniem pełnią rolę edukacyjną także dla rodziców. Takim przykładem jest książeczka Marcie Abbot przetłumaczona przez dr Zubrzycką: “Nie lubię łaskotek”

– Dziecko nie potrafi ocenić, kiedy ma prawo protestować przeciw zachowaniom, które sprawiają mu przykrość – twierdzi Zubrzycka. – A takim może być łaskotanie, szczypanie, przytulanie do spoconego ciała, silne podrzucanie, całowanie wysmarowanymi kremem i szminką ustami, z nieświeżym oddechem. Na przykładzie niewinnych łaskotek dziecko uczy się, że jego ciało należy do niego, ono decyduje o tym co się z nim dzieje i najważniejsze: jeśli mówi dorosłemu dosyć, przestań, a dorosły nie przestaje, powinno natychmiast zwrócić się po pomoc. Dorosły powinien usłyszeć dziecko i zmienić swoje postępowanie.

Czy książka może być dobrym sposobem na pomoc dziecku? Tak, szczególnie, jeśli opowiada o sytuacjach, z którymi nasza pociecha styka się na co dzień.

– Książka “Dręczyciel w klasie” szczegółowo opisuje podstawową wiedzę dręczyciel w klasietym, kim są: dręczyciel, ofiara i bierni obserwatorzy, na czym polega mechanizm przemocy i co może zrobić szkoła, aby powstrzymać przemoc wśród dzieci – tłumaczy Zubrzycka. – Nauczyciele swoją biernością wspierają rozwój grupowego mechanizmu przemocy i zmowy milczenia, w efekcie bywają bezradni i boją się swoich uczniów. Dzieci utwierdzają się w przekonaniu, że dorośli akceptują przemoc, bo powiadomieni o niej, nie reagują. Pomiędzy uczniami powstaje zmowa milczenia. Bezkarni dręczyciele przejmują władzę nad grupą, okazali się silniejsi od dorosłych i trzeba się ich bać. Dorośli tracą autorytet i władzę. Dowiadują się o tym, kiedy dzieci założą im kosz na głowę. Czy można z tego wybrnąć?

Dlatego zdaniem Zubrzyckiej na początek warto zadać sobie pytanie: jak sami zachowujemy się wobec naszych dzieci? Czy traktujemy je jak dar, skarb wypożyczony nam przez dobry los na kilkanaście lat, czy też przenosimy na nie swoje żale, wyżywamy się na nich w złości?

– Bądźmy ze sobą szczerzy, czy dzieci po kontakcie z nami czują się wartościowe i ważne, czy też czują się gorzej niż przedtem – uważa Zubrzycka. – Czy w naszej rodzinie pozwalamy sobie na to, żeby dzieci wyzywać, wyśmiewać się z nich, szydzić, obwiniać, wylewać na nie swoją złość? Jak traktujemy siebie nawzajem? Jest taka generalna zasada, że biją dzieci bite, wyzywają, wyzywane, wyśmiewają się wyśmiewane. Jeśli sami byliśmy traktowani w ten sposób, i cierpieliśmy, to jednak przyswoiliśmy taki sposób zachowania i teraz sami dręczymy nasze dzieci. Może warto czasem pomyśleć nad tym, co lubimy u swojego dziecka, podziękować mu, kiedy pozmywa naczynia, nie rzuci tornistra na środek przedpokoju lub odrobi lekcje? Chwalmy nasze dzieci, chwalmy siebie po cichu, a łatwiej nam wszystkim będzie lubić i siebie samych, i naszych najbliższych.

Izabela Małkowska
i.malkowska@trojmiasto.pl

Źródło: trojmiasto.pl