TAJEMNICE POD LUPĄ

Nastolatki wiedzą o rzeczach, o których dorośli częstokroć nie mają pojęcia. Przeżywają swoje młodzieńcze tragedie, którymi chcieliby się podzielić. Wynoszą z domów rodzinnych najróżniejsze doświadczenia i sekrety.
Jak mają sobie z nimi radzić? Dzielić się nimi czy nie? Szczególnie, gdy dotyczą krzywdy lub rodzinnych tematów tabu?

Książka ma wesprzeć młodych ludzi, gdy rozstrzygają częste wątpliwości:

  • Czy dobrze jest się zwierzać i kiedy?
  • Czy dobrze jest zostawać powiernikiem i w jakich okolicznościach?
  • Kiedy nie wolno milczeć, mimo zobowiązania się do dyskrecji?
  • Kiedy trzeba koniecznie szukać pomocy?
  • Jak ujawnić tajemnicę, nie ujawniając jej?
  • Jak odróżnić plotkowanie, donosicielstwo i konieczność przekazania informacji?
  • Na koniec, czego się trzymać podczas podejmowania właściwej decyzji?

Często zapominamy, traktując młodzież jak dorosłych, że musi ona uporać się z ciężarami ponad siły. Dlatego celem tej książki jest też zachęcenie świata dorosłych do większej uważności na ciche czasem wołanie o pomoc – na puszczy, choć wśród ludzi. Tak bardzo krytykowane „niedopuszczalne” zachowania młodych mogą być właśnie takim krzykiem. Nie ma co się obrażać, lepiej się przyjrzeć, co boli. Z drugiej strony, młodzi ludzie też lepiej będą się komunikować, jeśli się dowiedzą, jak. Niech ta książka choć trochę wszystkim pomoże w komunikacji i tym samym – w życiu.

 

Przeczytaj recenzję:

Pobierz fragment: TAJEMNICE POD LUPĄ E.ZUBRZYCKA

3 komentarze

  1. Z nieoczekiwaną przyjemnością spędziłem wolny, chłodny wieczór z nową książką Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Mimo, że świadomie odzwyczajam się od poświęcania domowych radości na rzecz lektur kojarzonych z pracą – wieczór był udany. „Tajemnice pod lupą” Elżbiety Zubrzyckiej to książeczka dla… myślących rodziców i wychowawców raczej, niż dla młodzieży, bo nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby nastolatek poświęcał czas i kieszonkowe na oldskulową, papierową lekturę inną, niż ta szkolna, obowiązkowa. Chyba, że książka trafi do sieci i będzie łatwa do ściągnięcia. Albo znajdzie ją na półce z książkami rodziców wtedy, gdy sam zderzy się boleśnie z własnymi rozterkami i wątpliwościami – o co nietrudno.
    W każdym razie, i rodzic i jego dorastające dziecko mają szanse odnaleźć w lekturze „Tajemnic” dużo lekko podanej, a ważnej nauki o życiu, którą, jak sobie wyobrażam, trudno jest nauczycielom wciskać między lekcje języka polskiego, matematyki, informatyki i inne przedmioty ciasnawego, nadwyrężonego, szkolnego programu nauczania.
    To jest książeczka o sekretach, czasem nazywanych też tajemnicami. Choć nie wiem ostatecznie czym różnią się jedne od drugich, łatwo dałem się autorce – uznanej i szanowanej gdańskiej psycholog – wciągnąć w interesującą podróż po tych sferach życia, które bywają ukrywane. W rozważanie o sprawach, które mogą być skutkiem problemów, kryzysów, zwykłych i niezwykłych sytuacji, które mogą spotkać każdego dorastającego i dojrzałego człowieka i tych zawsze trudnych decyzjach o zachowaniu dla siebie tajemnicy lub o jej ujawnieniu.
    Wciągnąłem się w lekturę bardzo, być może dlatego, że jak niemal każdy mam swoje sekrety i lubię je mieć. Choć nie dbam przesadnie o własną tajemniczość – co w dobie powszechnego lansu internetowego i codziennej aktywności na portalach społecznościowych jest dość zwyczajne – wbrew pozorom cenię sobie prywatność i moje święte prawo do niej. Zwłaszcza w sprawach naprawdę dla mnie ważnych. Wiem, że cena, jaką można zapłacić za nierozsądnie okazywaną otwartość może być wysoka i mam świadomość, że wścibstwo oraz bezczelność światowych potentatów internetowych może jeszcze nie raz mnie zaskoczyć. Przekonałem się także – niestety – nie jeden raz, że w życiu mają miejsce takie sytuacje, w których mamy obowiązek wchodzić „z butami” w świat drugiego człowieka, np. gdy trzeba ratować życie lub walczyć o jego zdrowie. Jak jednak rozpoznać, kiedy jest to naprawdę konieczne, a kiedy tylko możliwe? Kiedy jest to oczekiwane, a kiedy niechciane? W jakich sytuacjach jest prawdziwie skuteczne i jak o to zadbać, żeby cena nie była zbyt wygórowana? Kto może pomóc nam w dokonywaniu trudnych wyborów i gdzie znaleźć takie osoby? Jaka jest emocjonalna „waga” krzywd, o których wiemy: tych własnych, których doznaliśmy lub odziedziczyliśmy po przodkach, tych cudzych, o których ktoś w zaufaniu nam powiedział? Właśnie takie, żywe nastolatkom treści ważne w radzeniu sobie z wątpliwościami i dylematami okresu dojrzewania (i nie tylko), aktualne zwłaszcza w świecie, w którym część „wirtualna” przenika się z „realną” swoją obecnością w „Tajemnicach pod lupą” sprawiły, że książeczka wydała mi się niebanalna. I jeszcze, sprawa języka. Bardzo mi bliska jest myśl, że świadomie używany język, zwłaszcza ten szlachetny, z namysłem używany może być znakomitym, skutecznym narzędziem dokonywania zmian, np. pomocy, wyzwolenia, ocalenia. Mam wrażenie, że przekonanie o tym towarzyszy także autorce, która stara się zakomunikować to młodemu czytelnikowi w każdym napisanym rozdziale. Lubię to.
    Krzysztof S.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.